Wiem, jak to jest budzić się rano bez siły i od razu czuć, że znów będzie „za dużo”. Wiem, że bywają dni, w których wszystko wygląda dobrze — oprócz tego, jak się czujesz. Wiem, jak to jest uśmiechać się do ludzi, a w środku czuć chaos, samotność i to uporczywe pytanie: „dlaczego nie umiem być szczęśliwa?”. Byłam w tym miejscu: zmęczona, przytłoczona, z przekonaniem, że wszystko zależy ode mnie. Próbowałam wielu dróg i… wracałam do punktu wyjścia.
Psychoterapia i praca nad sobą porządkowały mój wewnętrzny świat i przynosiły realne zmiany — a jednak wciąż brakowało radości i wolności. Przełom przyszedł, gdy zaprosiłam Jezusa do mojego życia. On zrobił we mnie to, czego własnymi siłami nie potrafiłam. Dziś wiem: psychologia jest potrzebnym narzędziem i etapem drogi, ale dopiero współpraca z Łaską uzdrawia najgłębiej. Dlatego chcę łączyć psychologię z wiarą katolicką — w terapii, coachingu chrześcijańskim i programach rozwojowych — żeby współczesne, zabiegane, przebodźcowane chrześcijanki mogły układać swoje życie spójnie, bez naruszania wartości i w komforcie rozmowy „po imieniu”.
Chcesz zobaczyć, jak to działa w praktyce (i od czego zacząć) — oraz jak pomaga w codziennym zabieganiu, kryzysie w związku czy braku czasu dla siebie? Czytaj dalej.
01. Skąd to we mnie? Iskra, która zmieniła kierunek
a. Dorastanie jako wierząca–niepraktykująca
b. Wiara jest Łaską
c. Modlitwa wstawiennicza i wewnętrzna decyzja
02. Moja droga zawodowa… i to „pomiędzy”
a. Wykształcenie i rozwój (psychologia, coaching, psychoterapia)
b. Szukanie prawdy: Biblia vs psychologia
c. Od „neutralności” do transparentności (chrześcijańska antropologia)
03. Dlaczego sama psychologia czasem nie wystarcza (perspektywa katoliczki)
a. Człowiek jest jednością: ciało–psychika–duch
b. Gdy wszystko „przerobione”, a schemat wraca
· Przyczyny psychiczne czy duchowe?
· Brakuje sensu — „jak” bez „po co” nie trzyma zmiany
c. Zintegrowany człowiek poprzez pokawałkowany rozwój?
04. Jakie korzyści daje połączenie psychologii i duchowości
a. Wspólny język — bez tłumaczenia się z wiary
b. Zdrowa religijność
c. Bezpieczeństwo i spójność wartości
d. Wiedza z Bogiem w centrum: chrześcijański rozwój osobisty na co dzień
05. Co się dzieje w coachingu i psychoterapii chrześcijańskiej? Jak wygląda współpraca ze mną?
a. Jak wygląda współpraca z coachem, psychologiem, psychoterapeutą i praktykującą katoliczką?
b. Jak łączymy perspektywę wiary (gdy chcesz)
c. Etyka, jasne granice i odpowiedzialność
d. O sensie i powołaniu — jeśli tego szukasz
06. Masz pytania? FAQ
a. Czy katoliczka powinna iść na terapię? Czy modlitwa wystarczy?
b. Czy muszę być wierząca/praktykująca?
c. Psycholog chrześcijański czy świecki — kogo wybrać?
d. Czy terapia lub rozwój osobisty może być „neutralny”?
e. Czym różni się coaching/terapia chrześcijańska od kierownictwa duchowego?
f. W czym pomoże praca z psychologiem katolickim?
07. Po co o tym piszę tak szczerze?
08. Co dalej, jeśli czujesz, że to do Ciebie przemawia?
01 Skąd to we mnie? Iskra, która zmieniła kierunek
a Dorastanie jako wierząca–niepraktykująca
Przez wiele lat żyłam tak, jakby Boga nie było. Sakramenty miałam „odhaczone”, ale na co dzień byłam wychowywana w rodzinie wierzącej niepraktykującej. Z mediów chłonęłam zniekształcony obraz Kościoła. Wieczorem szeptałam „Ojcze nasz”, jednak wiara kojarzyła mi się raczej z obowiązkiem, a Bóg – z kimś nieobecnym i surowym rozliczającym.
W dorosłość weszłam z bagażem zranień: rozwód w rodzinie, błędne przekonania, poczucie, że na miłość trzeba zasłużyć. Związki się rozpadały, więc tym mocniej uciekałam w pracę. Choć osiągałam zawodowe sukcesy, w środku czułam pustkę.
Psychoterapia była ratunkiem. Setki godzin, lata pracy, dziesiątki tysięcy złotych — i naprawdę dużo się we mnie zmieniło. A jednak czułam, że pewne obszary pozostają zamknięte — jakby proces dochodził do niewidzialnej ściany.
b Wiara jest Łaską
Iskra przyszła niespodziewanie — podczas zwykłej rozmowy po spotkaniu grupy dla kobiet „kochających za bardzo”, którą współprowadziłyśmy. Beata opowiedziała o Kościele, w którym ludzie z radością uwielbiają Boga. Zdziwiło mnie to: dotąd Kościół kojarzył mi się z miejscem nudnych kazań i poczucia winy, że nie jestem taka, jaka powinnam być. Padło zdanie, które wstrząsnęło moim światem: „Wiara jest Łaską — możesz o nią poprosić.”
Wieczorem wyszeptałam „Ojcze nasz” i dodałam: „Panie Boże, jeśli chcesz dać mi tę wiarę — to ja chcę i poproszę”.
Krótko potem złapałam wirusa i na dwa tygodnie utknęłam w łóżku. Po drodze od lekarza wstąpiłam do biblioteki i wypożyczyłam „Chatę” Williama Paula Younga.
Ta książka poruszyła mnie do głębi i uświadomiła, że duchowość nie jest „klepaniem regułek” ani zbiorem przestarzałych zasad, tylko żywą relacją z kochającym Bogiem.
I wtedy połączyły mi się kropki: tak jak w psychoterapii relacja leczy i rozwija, tak w wierze relacja i miłość uzdrawiają serce i nadają życiu cel i sens.
c Modlitwa wstawiennicza i wewnętrzna decyzja
Niedługo później, szukając mądrego kursu przedmałżeńskiego, trafiliśmy do Wspólnoty Świętej Rodziny — rzutem na taśmę, na ostatnie miejsce.
Podczas kursu przeżyłam modlitwę wstawienniczą i wydarzyło się we mnie coś, czego nie umiałam psychologicznie wytłumaczyć. Coś realnie, doświadczalnie się we mnie zmieniło: jakby moje oczy zaczęły widzieć inaczej – głębiej, szerzej – a kropki łączyły się na innym poziomie. Świat nabrał nowych barw, perspektyw i sensu, a we mnie pojawiły się radość i wolność. Wtedy zapadła decyzja: skoro Bóg jest, nie mogę żyć po staremu. Chcę żyć z Nim. I krok po kroku zaczęłam.
02 Moja droga zawodowa… i to „pomiędzy”
a Wykształcenie i rozwój (psychologia, coaching, psychoterapia)
Ukończyłam psychologię w Warszawie, roczną Szkołę Coachów (Grupa TROP), a potem 4-letnie, całościowe szkolenie z psychoterapii w Ośrodku INTRA. Mam za sobą staż szpitalny, współprowadzenie zajęć w Szkole Coachów, dziesiątki szkoleń i treningów oraz setki godzin własnej psychoterapii, superwizji i pracy nad sobą.
Nawrócenie przyszło pod koniec szkoły psychoterapii. Od tego momentu zaczęłam weryfikować to, czego uczyłam się w psychologii i coachingu, przez pryzmat Słowa Bożego oraz chrześcijańskiej antropologii.
b Szukanie prawdy: Biblia vs psychologia
„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.” (J 8,32) — to zdanie stało się dla mnie drogowskazem, bo prawda od zawsze była moją głęboką wartością.
Prawda o Bogu. Prawda o człowieku. Prawda o mnie.
Mam taką naturę, że nie przyjmuję rzeczy „bo tak jest”. Szukam dogłębnie, sprawdzam w wielu źródłach, łączę kropki. Moje talenty Gallupa (Zbieranie, Odkrywczość, Współzależność) dostały wiatr w żagle. Słuchałam konferencji, czytałam, rozmawiałam z zaangażowanymi chrześcijanami i mądrymi kapłanami, dołączyłam do wspólnoty, modliłam się, pytałam jak badacz:
• Dlaczego Kościół zaleca nie mieszkać „przed ślubem”?
• Dlaczego Pan Bóg w Dziesięciu Przykazaniach „tyle zabrania”? (Pamiętam, jak dziś tą rozmowę z kolegą — na tamtym etapie nie widziałam w przykazaniach logiki troski i wskazania drogi do szczęścia).
Z czasem moje pytania się pogłębiały:
• Co Słowo Boże mówi o zarządzaniu czasem i poczuciu wartości?
• Dlaczego Jezus mówi: „Zaprzeć się samego siebie”, a jednocześnie w przykazaniu uczy, by kochać siebie? Jak to się łączy? Gdzie jest granica między miłością siebie, a egoizmem?
Zaczęłam czytać i rozważać Pismo Święte, jeździłam na rekolekcje, ukończyłam 2-letni kurs biblijny. Odpowiedzi konfrontowałam z moją wiedzą psychologiczną — w wielu miejscach odkrywałam głęboki sens: Słowo Boże dopełniało i porządkowało moje rozumienie człowieka i jego rozwoju. To było dla mnie zachwycające. W innych miejscach Słowo prostowało kłamstwa, w które wierzyłam.
Jednocześnie zobaczyłam, że nie wszystkie techniki „rozwojowe” są neutralne: część ma new age’owe lub nie-Boże korzenie, inne prowadzą ku pysze i egoizmowi. Odłożyłam je i skupiłam się na metodach spójnych z Ewangelią i jednocześnie rzetelnych naukowo.
c Od „neutralności” do transparentności (chrześcijańska antropologia)
Przez długi czas ten proces toczył się we mnie. W pracy trzymałam „neutralność” — choć dziś wiem, że pełna neutralność to iluzja. Każdy specjalista wnosi swoją antropologię: albo zakłada względność prawdy, albo uznaje istnienie prawdy obiektywnej (to już temat na osobny artykuł). Sposób słuchania, zadawania pytań i to, co uznajemy za „dobrą zmianę”, wynika z przyjętej wizji człowieka.
Od mojego nawrócenia minęło wiele lat i dziś czuję, że to właściwy czas, by mówić o tym wprost i służyć kobietom, które — tak jak ja kiedyś — szukają rozwoju spójnego z wiarą. Sama latami szukałam terapeuty, superwizora, wspólnoty, książek z imprimatur. Miejsca, w którym można rozwijać się w całości — a nie „w kawałkach” — bez ciągłego sprawdzania, czy dana metoda jest zgodna z Ewangelią, i bez szukania słów, by zostać zrozumianą, gdy mówię o „Łasce”, „szukaniu prawdy”, „wierności przysiędze” czy „doświadczeniu Ducha Świętego”.
03 Dlaczego psychologia sama w sobie czasem nie wystarcza (perspektywa katoliczki)
a Człowiek jest jednością i składa się ciała, psychiki i ducha
Człowiek nie składa się z oddzielnych „szuflad”. Jesteśmy jednością psycho-fizyczno-duchową: ciało, psychika i duch wzajemnie na siebie wpływają. To, co dzieje się w ciele, oddziałuje na emocje i ducha; to, co w psychice, odbija się w ciele; a to, co w duchu — albo to, co w duchu zostało pominięte — przenika nasze myślenie, odczuwanie i wybory. Skoro tak, przyczyny trudności bywają różne, a proces zmiany ma często kilka warstw.
Na przykład zaburzenia nastroju, lęki czy przewlekłe zmęczenie mogą wynikać z:
• ciała/biologii (np. niedobory wit. D3/B12, zaburzony rytm dobowy, brak ruchu),
• psychiki (trauma relacyjna, brak asertywności, przestymulowanie mediami społecznościowymi),
• ducha (zaniedbana potrzeba sensu, modlitwy, sakramentów).
Właśnie dlatego w mojej pracy stawiam na podejście, które widzi całego człowieka — korzystam z narzędzi psychologicznych i jednocześnie uwzględniam duchowość katolicką. Dzięki temu psychoterapia chrześcijańska (w moim rozumieniu: praca kliniczna + szacunek i rozumienie wiary klientki) pomaga szukać przyczyn i rozwiązań na wszystkich poziomach.
b Gdy wszystko „przerobione”, a schemat wraca
Psychologia wnosi tu ogrom dobra. Pomaga nazwać problem i jego źródła, ma narzędzia do zmiany schematów myślowych, emocjonalnych i relacyjnych, a sama relacja terapeutyczna — życzliwa, bliska i profesjonalna — działa kojąco. Dzięki temu porządkuje się chaos, uczysz się regulować emocje, stawiać granice, rozmawiać bez przemocy; odbudowuje się poczucie własnej wartości, a Ty stajesz się pewniejsza siebie.
Bywa jednak, że proces „utyka” — jakby docierał do drzwi, których po ludzku nie da się otworzyć. Przyczyn jest wiele, wspomnę o dwóch:
⇒Przyczyny psychiczne czy duchowe?
Znasz już swoje schematy i historię życia „na pamięć”, masz za sobą solidną, długą pracę nad sobą, a mimo to wracasz do tych samych reakcji. Czasem to zranienia w najgłębszych warstwach tożsamości — dotyka ich dopiero spotkanie z Prawdą i Miłością większą niż ludzka. Wtedy dzieje się miękka, a jednocześnie bardzo realna i doświadczalna zmiana.
Bywa też, że potrzebna jest decyzja serca: przebaczenie, zawierzenie, oddanie Bogu tego, czego nie da się „wypracować” ludzką siłą. Czasem niezbędne jest wsparcie duchowe, np. modlitwa uzdrowienia/uwolnienia, sakramenty (np. spowiedź), które przynoszą Łaskę — uzdrawiającą i uwalniającą, realnie wprowadzającą zmianę.
⇒ Brakuje sensu — „jak” bez „po co” nie trzyma zmiany
Psychologia pięknie odpowiada na „jak” (jak stawiać granice, jak odpoczywać, jak rozmawiać). Ale bez „po co” — kim jestem, do czego jestem powołana, co jest naprawdę dobre — czyli bez fundamentów sensu — trudno utrzymać „jak” w codzienności.
Nieraz pracuję z klientkami, które są zapracowane, przytłoczone liczbą zadań i chcą lepiej zarządzać swoim czasem. Oczywiście możemy poukładać zadania i priorytety, ale dopiero gdy klientka uświadamia sobie: po co żyję, jakie są moje wartości, co jest dla mnie naprawdę ważne — zmiana staje się trwalsza, a priorytety same wskakują na swoje miejsce.
Kiedy wiesz, po co robisz konkretne rzeczy — czy chodzi tylko o „ogarnianie wszystkiego”, czy o życie ukierunkowane na Niebo — łatwiej wybierasz to, co naprawdę służy Twojemu powołaniu, i pod ten cel układasz decyzje oraz zadania.
c Zintegrowany człowiek poprzez pokawałkowany rozwój?
Uważam, że dobrze, jeśli psycholog lub psychoterapeuta ma świadomość różnych przyczyn cierpienia i dróg wsparcia, i nie pomija sfery duchowej w pracy z człowiekiem (to dla mnie fundament psychoterapii chrześcijańskiej). Czy możliwa jest pełna integracja emocjonalna i dojrzewanie, jeśli pominiemy jedną część osoby — np. ducha? Moim zdaniem: nie.
Dlatego rozwój powinien obejmować całą osobę — ciało, psychikę i ducha. Specjalista powinien znać granice swoich kompetencji i — gdy trzeba — współpracować lub odsyłać do właściwej osoby.
Wierzę też, że gdy świadomie zapraszamy Boga do procesu i współpracujemy z Łaską, zmiana dzieje się inaczej: głębiej i trwalej. Tak było w moim życiu: latami pracowałam nad odpuszczeniem potrzeby kontroli — psychoterapia bardzo mi pomogła, ale dopiero kiedy w modlitwie oddałam tę kontrolę Bogu, coś we mnie „kliknęło”, rozpuściło się i naprawdę się zmieniło. Tę zmianę zauważyli też moi bliscy (nawet ci niewierzący).
04 Jakie korzyści daje połączenie psychologii i duchowości
W moim poczuciu to 4 największe korzyści:
a Wspólny język – bez tłumaczenia się z wiary
W psychoterapii chrześcijańskiej i coachingu chrześcijańskim nie musisz wyjaśniać swojego świata od zera. O wartościach mówimy wprost, bez omijania i bez poczucia, że trzeba się z nich tłumaczyć. Rozmawiamy o modlitwie, sakramentach, rozeznawaniu — jak o naturalnych elementach życia, bez napięcia „jak to zostanie odebrane”. Nie zderzysz się tu z sugestiami: „to może jednak rozważy Pani rozwód?” albo „proszę spróbować jogi na stres”.
Jeśli małżeństwo przechodzi kryzys — szukamy dróg budowania (bo wiesz, czym jest sakrament), a nie wygodnych skrótów. Jeśli chcesz zadbać o siebie, nie przekraczając granic egoizmu — masz moje pełne zrozumienie. Jeśli nie chcesz praktyk z nurtów New Age — nie musisz się tłumaczyć, to dla mnie oczywiste. Nie tracisz energii na filtrowanie metod — masz tu przestrzeń, żeby skorzystać tak, jak potrzebujesz.
Wiem, że nie dla każdej osoby to kluczowe i że terapeuta niechrześcijański też potrafi pomóc. Dla wielu kobiet jednak ważna jest wspólna płaszczyzna wartości i rozmowa „po imieniu”. Jeśli tego potrzebujesz — jestem.
Oto historia Krysi z Warszawy, która o naszej współpracy w coachingu chrześcijańskim napisała tak:
„Po wielu latach pracy w korporacji i prowadzeniu firmy poczułam się wyczerpana i zagubiona, nie wiedząc, w którą stronę iść. Zdecydowałam się coaching oparty na wartościach chrześcijańskich. Podczas pracy z Kingą odkryłam, że brakowało mi kontaktu ze swoimi uczuciami, a to one pozwalają mi odkrywać prawdę o sobie oraz pokochać samą siebie. Odkryłam też, że dramatycznie tęsknię za rozluźnieniem, puszczeniem kontroli, poczuciem się jak dziecko… Uświadomiłam też sobie, że bez troski o siebie (na wielu płaszczyznach) nikomu nie pomogę, dlatego w pierwszej kolejności potrzebuję zadbać o moje ciało i zdrowie.
Współpraca z Kingą pomogła mi również dostrzec talenty, które od razu zaczęłam wykorzystywać do odzyskania energii i realizacji mojego projektu Zdrowie. Dzięki połączeniu narzędzi coachingowych zgodnych z wartościami chrześcijańskimi zobaczyłam, że Bóg chce być obecny w moim życiu, a proces coachingu stał się narzędziem, które pomogło mi doświadczyć i zrozumieć, że moim powołaniem jest współtworzyć projekty zgodne z moimi wartościami.”
Taki wspólny język wartości sprawia, że coaching chrześcijański działa szybciej, komfortowo — i głębiej.
b Zdrowa religijność
Rozróżniam zdrową duchowość od neurotycznej religijności. Nie wszystkie lęki są „demoniczne”. Część lęków bywa skutkiem życiowych doświadczeń i schematów — i to też nazywamy. Znam przypadki, w których „leczenie” religijności lękowej kończyło się odrzuceniem osobowego Boga zamiast odkryciem Jego prawdziwego obrazu z Biblii — i rozumiem, że to może zniechęcać do terapii.
U mnie masz komfort mówienia o doświadczeniach duchowych w języku wiary — jeśli to dla Ciebie ważne. (a jeśli nie — również to szanuję). Sama po nawróceniu długo szukałam terapeutki i superwizorki, które rozumieją duchowe doświadczenia. Jeśli Ty też tego potrzebujesz — oto jestem.
c Bezpieczeństwo i spójność wartości
Po moim nawróceniu długo trwał proces szukania prawdy – weryfikowałam (i wciąż weryfikuję) co jest zgodne z Ewangelią, a co nie. W pracy z klientkami ten przesiew biorę na siebie. Selekcjonuję metody tak, by były zgodne z chrześcijańską antropologią i równocześnie rzetelne naukowo. Nie korzystam z praktyk o niejasnych korzeniach (New Age, elementy innych religii, „manifestacje”, relatywizm, techniki sprzeczne z nauką Jezusa).
Pracujemy na sprawdzonych metodach, które szanują godność osoby i sumienie. To daje spokój: idziesz drogą jednocześnie skuteczną, bezpieczną i zgodną z wiarą.
d Wiedza z Bogiem w centrum: chrześcijański rozwój osobisty na co dzień
Przez lata chłonęłam książki, kursy i szkolenia o rozwoju. Wiele z nich było wartościowych, ale rzadko uwzględniały realne działanie Boga. Efekt? Dużo wiedzy, mało trwałej przemiany.
Przełom przyszedł, gdy postawiłam Boga na pierwszym miejscu (Mt 6,33) „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.” Zaczęłam szukać Jego woli w konkretnych decyzjach oraz układać codzienność wokół powołania, a nie samej listy zadań – wtedy chaos zaczął się porządkować, decyzje stały się prostsze, a pokój – stabilniejszy.
Dlatego w mojej pracy łączę rzetelne narzędzia psychologiczne z perspektywą wiary: Ty decydujesz, czy i jak szeroko ją włączamy. Gdy psychologia współpracuje z Łaską, zmiana zazwyczaj dzieje się głębiej i trwalej.
„Zrozumiałam, że odpoczynek to nie nagroda, ale konieczność – i nauczyłam się go wprowadzać bez poczucia winy. Spokojne, autentyczne świadectwo wiary Kingi pomogło mi zaufać procesowi i robić małe kroki.”
— Grażyna, uczestniczka kursu „Odzyskaj czas na życie”
05 Co się dzieje w coachingu i psychoterapii chrześcijańskiej? Jak wygląda współpraca ze mną?
a Jak wygląda współpraca z coachem, psychologiem, psychoterapeutą i praktykującą katoliczką?
Moje warsztaty, programy i sesje 1:1 wyglądają jak klasyczna współpraca z psychologiem, psychoterapeutą lub coachem: rozmawiamy, zadaję pytania, proponuję doświadczenia i ćwiczenia, podsumowujemy wnioski, ustalamy małe kroki. Różnica jest taka, że prowadzę proces w zgodzie z wartościami spójnymi z Ewangelią i chrześcijańską wizją człowieka. Jestem praktykującą katoliczką — jeśli chcesz, możemy włączyć perspektywę wiary (rozwój osobisty/ psychoterapia /coaching chrześcijański) w sposób dla Ciebie komfortowy.
Pracuję indywidualnie i grupowo; aktualne formy i oferty znajdziesz w zakładce Współpraca. Jeśli chcesz, zajrzyj też do sekcji O mnie — tam opisuję moje wartości i podejście jako psycholog katolicki.
Dobór formy pracy ustalamy podczas konsultacji wstępnej: czasem najlepsza jest psychoterapia, czasem coaching chrześcijański albo program rozwojowy. Decyzję podejmujemy wspólnie, biorąc pod uwagę Twoją sytuację, możliwości, potrzeby i cele.
b Jak łączymy perspektywę wiary (gdy chcesz)
Jeśli czujesz, że to dla Ciebie ważne, możemy porozmawiać o sprawie w świetle Słowa Bożego albo krótko rozpocząć spotkanie modlitwą („Duchu Święty, zapraszamy Cię do tego spotkania, prowadź ten czas”).
W ramach sesji terapeutycznych czy coachingowych nie prowadzę modlitwy uzdrowienia / uwolnienia; na życzenie mogę odesłać do właściwych osób. To porządkuje kontrakt i formę współpracy. Włączenie perspektywy duchowej jest zawsze Twoim wyborem — pytam, niczego nie narzucam, bo wierzę, że prawdziwy rozwój wymaga wolności. W każdej chwili możesz też z tego zrezygnować.
c Etyka, jasne granice i odpowiedzialność.
Ten artykuł to moje świadectwo wiary i wyraz światopoglądu — tak rozumiem człowieka, jego rozwój i cel życia.
Podczas warsztatów, programów online i pracy 1:1 trzymam się etyki zawodowej psychologa, psychoterapeuty, coacha i trenera (zgodnie z formą wsparcia, z której korzystasz). Nie zastępuję pomocy psychologicznej modlitwą, nie pełnię roli kierownika duchowego i to nie jest przestrzeń ewangelizacji. Gdy potrzeba, odsyłam do właściwych osób (np. księdza, spowiednika, kierownika duchowego). Znam granice swoich kompetencji.
Przy objawach klinicznych współpracuję z lekarzami, w tym z psychiatrą. Jeśli pojawiają się objawy somatyczne (np. przewlekłe zmęczenie, bezsenność) albo podejrzewamy tło biologiczne (np. niedobory, zaburzenia hormonalne) — zachęcam do konsultacji lekarskiej i badań. Dbam o superwizję i Twoje bezpieczeństwo. Korzystanie z rozumu i odpowiedzialność są również naszym obowiązkiem.
d O sensie i powołaniu — jeśli tego szukasz
Wierzę, że zostaliśmy stworzeni z miłości i do miłości, dlatego w rozwoju nie chodzi o realizowanie celów dla samych celów — to nie karmi i nie daje sensu.
Jeśli czujesz głód sensu, szukamy razem: po co tu jesteś, do czego jesteś powołana, jak ułożyć codzienność w zgodzie z tym, co Bóg o Tobie mówi. Psychologia pomaga zmieniać myślenie, regulować emocje, lepiej rozumieć siebie i tworzyć dobre nawyki, ale duchowość pokazuje „po co”.
06 Masz pytania? FAQ
Jeśli pojawiają Ci się pytania, zostaw komentarz pod artykułem. Odpowiem tam albo przygotuję osobny tekst (ten artykuł i tak jest już długi 😉). Najczęściej pytacie o:
a Czy katoliczka powinna iść na terapię? Czy modlitwa wystarczy?
Tak, katoliczka może iść na terapię — w mojej praktyce psychologia i duchowość współpracują. Znam ten dylemat. Dla jasności: modlitwa ma moc i nie zastępuje jej żadna technika. A jednocześnie jesteśmy zaproszone do współpracy z łaską — co po ludzku oznacza także wkładanie wysiłku w pracę nad sobą – swoimi schematami, nawykami, emocjami i relacjami.
W mojej pracy modlitwa nie zastępuje interwencji psychologicznej, ale może ją uzupełniać. Jeśli chcesz, możemy włączyć perspektywę wiary i spojrzeć na sprawę z obu stron — zawsze dobrowolnie i w granicach kontraktu.
→ Szerzej piszę o tym tutaj: [Czy katoliczka może korzystać z pomocy psychologa?]
b Czy muszę być wierząca, praktykująca?
Nie. Pracuję z każdą kobietą, która potrzebuje wsparcia i szanuje godność osoby. Jeśli jesteś wierząca — integracja wiary i psychologii może nadać Twojej zmianie głębię i sens.
Możesz też być w kryzysie wiary, mieć pytania, wątpliwości czy trudne emocje wobec Boga – jest na to miejsce. Jeśli nie — skorzystasz z psychologii i coachingu w szacunku do Twoich wartości.
c Psycholog chrześcijański czy świecki – kogo wybrać?
Wybierz osobę, której zaufasz i ma kompetencje w Twoim temacie.
Jeśli ważna jest dla Ciebie spójność wartości i mówienie „po imieniu” o modlitwie, sakramentach czy rozeznawaniu – wtedy psycholog katolicki bywa po prostu wygodniejszy i bezpieczniejszy.
Niezależnie jakiego światopoglądu specjalistę wybierzesz zwróć uwagę na jego wykształcenie, doświadczenie, superwizję, własną pracę nad sobą, jasny kontrakt i szacunek dla Twoich wartości.
d Czy terapia lub rozwój osobisty może być „neutralny”?
To zależy, co rozumiemy przez „neutralność”.
Neutralność etyczna – tak: szacunek, poufność, nienarzucanie przekonań, praca w granicach kontraktu.
Neutralność światopoglądowa – nie: nikt nie jest „białą kartką”. Każdy specjalista ma swoje przekonania (a brak wiary to też stanowisko) i przyjmuje określoną antropologię. To wpływa na to, co uznaje za dobro dla człowieka, cel i sens życia, a w konsekwencji na to, jak słucha, o co dopytuje, kiedy przytakuje lub koryguje, oraz jakie lektury, metody pracy czy formy odpoczynku proponuje.
Dodatkowo sam wybór nurtu psychoterapii zakłada pewną wizję człowieka, źródeł cierpienia i sposobów pomocy:
- Psychodynamiczny – akcent na nieświadomość, wczesne relacje i konflikty wewnętrzne kształtujące dzisiejsze wzorce i objawy.
- Systemowy – widzi człowieka w sieci relacji; trudności rozumie jako wyraz dynamiki i homeostazy całego systemu (np. rodziny).
- Humanistyczny – zakłada rozwój przez autentyczność, odpowiedzialność i relację opartą na akceptacji oraz empatii, z dążeniem do samorealizacji.
Dlatego terapia może być bezstronna w stylu pracy, ale nie jest światopoglądowo pusta.
Samo pytanie „czy terapia powinna być neutralna?” zakłada istnienie takiej „pustki”. A ona po prostu nie istnieje. Możemy o niej nie mówić — ale czy to znaczy, że nie wpływa na proces? Dla mnie najważniejsza jest prawda, dlatego wolę powiedzieć wprost, z jakiej perspektywy pracuję — a Ty świadomie wybierasz specjalistę, z którym chcesz iść dalej.
e Czym różni się coaching / terapia chrześcijańska od kierownictwa duchowego?
Niezależnie czy pracujemy na warsztatach, programach grupowych czy indywidualnie zawsze pracuję narzędziami psychologicznymi lub coachingowymi nad konkretną zmianą w Tobie lub w życiu.
Kierownictwo duchowe to formacja wiary.
f W czym pomoże praca z psychologiem katolickim?
Szkoliłam się i mam doświadczenie w wielu tematach, natomiast najczęściej pracuję w obszarach:
- przeciążenie i chaos (porządkowanie dnia, odpoczynek bez poczucia winy),
- granice i asertywność (w trosce o siebie i drugą osobę),
- kryzys w związku (komunikacja bez przemocy, odbudowa więzi, “kochanie za bardzo”),
- tożsamość i poczucie wartości (na czym buduję, kim jestem),
- przebodźcowanie i regulacja emocji,
- perfekcjonizm, prokrastynacja,
- uporządkowanie czasu w zgodzie z wartościami.
07 Po co o tym piszę tak szczerze?
- Bo wierzę, że prawda leczy.
- Bo przeciążona, zmęczona kobieta ma prawo do wsparcia, które nie rozdziela jej na części, tylko widzi całość: ciało–psychikę–ducha.
- Bo chrześcijański rozwój osobisty może być konkretny, dojrzały i skuteczny.
- Bo widzę w pracy, że gdy psychoterapia i coaching spotykają się z wiarą, wiele rzeczy po prostu zaczyna się układać.
- Bo mam dość new-age’owych kłamstw i chcę dawać bezpieczną alternatywę tym, które jej szukają.
- Bo wiem, że są kobiety, które szukają psychologa katolickiego — i chcę powiedzieć: jestem.
- Prawda to jedna z moich głównych wartości — dlatego piszę szczerze.
Sama tę drogę przeszłam (i wciąż nią idę): od zagubienia, chaosu i pustki do odkrywania i realizowania swojej tożsamości, powołania i sensu życia.
Kluczową rolę odegrał Pan Bóg, za co jestem Mu do głębi wdzięczna.
Dziś łączę profesjonalizm psychologa i psychoterapeuty z doświadczeniem kobiety, która wie, jak wygląda życie „pomiędzy pracą, domem i sercem”. Dlatego wybieram transparentność: mówię wprost, jak pracuję i dlaczego łączę psychologię z duchowością.
Chcę z pokorą towarzyszyć kobietom, które pragną żyć w zgodzie z sobą i z Bogiem.
08 Co dalej, jeśli czujesz, że to do Ciebie przemawia?
Jeśli to, co czytasz, jest Ci bliskie — zostańmy w kontakcie.
Zapisz się do newslettera o rozwoju w zgodzie z wartościami — dzielę się tam wskazówkami, historiami oraz zaproszeniami do współpracy.
A jeśli jesteś gotowa na współpracę już teraz — sprawdź ofertę współpracy ze mną albo umów konsultację wstępną 1:1 online — spokojnie sprawdzimy, czego teraz potrzebujesz i jaka forma wspólnej pracy będzie dla Ciebie najlepsza.
Masz pytanie albo własne doświadczenie z łączeniem psychologii i wiary? Napisz w komentarzu poniżej — chętnie przeczyta, odpowiem lub wezmę Twoje pytanie pod uwagę przy kolejnych tekstach.
Przytłacza Cię nadmiar zadań i czujesz się jak „chomik w kołowrotku”?
Otrzymaj coachbook „Zyskaj więcej równowagi i spełnienia na co dzień” oraz cenne wskazówki, dzięki którym:
spojrzysz na swoje życie z lotu ptaka,
ogarniesz chaos i wyznaczysz priorytetowe działania,
ruszysz z miejsca i zaczniesz wprowadzać w swoje życie potrzebne i satysfakcjonujące Cię zmiany.




0 komentarzy